Start

Każdy przedszkolak ma szansę na sukces

Witamy w przedszkolu

INNOWACJA ORGANIZACYJNA

baner_gabinet

 

baner_6latek

Gabinet Marii Montessori

baner_gabinet

 

baner_dbamy_eko2011



Designed by:
Jm-Experts!

Do poczytania na dobranoc lub jak kto woli – w ciągu dnia… PDF Drukuj Email
czwartek, 19 marca 2020 11:34, odsłon: 245

POMPIKOWE DOMOWE PRZEDSZKOLE

 

W czasie, gdy najmłodsi nie chodzą do przedszkola, mamy więcej czasu na wspólną zabawę w domu i na czytanie – czy to na dobranoc, czy też w ciągu dnia. Przesyłam propozycję krótkiego opowiadania o wiośnie, która zbliża się do nas wielkimi krokami – dla maluszków, a dla starszych dzieci, humorystyczny wiersz, do którego możecie narysować sylwety i zrobić teatrzyk.

 

Do uszka maluszka - Jak wygląda wiosna?

 

Tego dnia żółw Radomir, jeż Kolczatek i wiewiórka Kitka spacerowali po parku.

„Może poszukalibyśmy wiosny?” – zapytał Radomir.-„Powinna już gdzieś tu być…”

-„A jak wygląda wiosna?”- Kolczatek i Kitka wyglądali na bardzo zdziwionych.

-„Nie wiem”- odparł Radomir. –„Może ma cztery łapki jak ty, Kitko. I rude futerko. Albo takie kolce jak nasz Kolczatek.”

-„Albo… albo twardą skorupkę ,jak ty Radomirze, ha!”- zachwyciła się Kitka i podskoczyła radośnie.

-„Pewnie ma skrzydła i umie fruwać”- dodał Kolczatek. „Jak ptaki i pszczoły”.

-„I motyle…” – rozmarzyła się Kitka.

Przyjaciele przechadzali się wolno. Słonko już mocno grzało, ćwierkały ptaki i trawka zaczynała się zielenić. Na drzewach pojawiły się pierwsze pąki i gdzieś w oddali słychać było głos kukułki.

-„Słuchajcie!”- wykrzyknął nagle Radomir. –„To przecież takie proste! Wiosna to właśnie słońce! To ptaki i zielona trawa!”

-„ I pąki na drzewach!” – ucieszył się Kolczatek.

-„I bociany, i kukułki, i pszczoły i motyle!” – dodała Kitka.

Trójka przyjaciół odnalazła wiosnę. A czy wy ją już widzieliście?

 

Autor: Anetta Trusiewicz – Kolinko

Kwiecień

Przysiadł Kwiecień

dnia pewnego

na skraju lasu

zielonego.

I tak zasłuchał się

w śpiewie skowronka,

że zasnął w blasku

żółtego słonka.

Ruda wiewiórka

dróżką skakała,

w zaroślach gęstych

czegoś szukała.

Nagle słyszy

głośne chrapanie,

a zaraz potem -

- posapywanie.

Myśląc, że zwierzę to

jakieś groźne,

uciekła  zaraz

w leśne zarośla.

Lecz wystawiła

pyszczek i ucho.

Posapywanie nagle ucichło…

I zaraz znowu się odezwało,

 I jakby tego było mało –

- łomot okropny

w lesie się rozległ…

Wiewiórka wzięła wielki rozbieg;

pędziła prawie bez oddechu,

byle przed siebie,

 z dala od zgiełku…

I gdy przybiegła na polanę –

- wszystkie zwierzęta tam zebrane

mogły posłuchać jej opowieści

o złym potworze, co mieszkał w lesie.

„- To stwór okropny! Ryczy i sapie!

A gdy się nudzi – to strasznie chrapie!”

Wszystkie zwierzęta w strachu słuchały

i z przerażenia dygotały.

Wtem na polanę wyszedł Kwiecień

i do wiewiórki tak powiedział:

„A cóż ty wiewióreczko pleciesz?

Kto tak plotkować brzydko widział?

To ja zasnąłem na polanie-

- stąd usłyszałaś pochrapywanie.

 A mówią o mnie Kwiecień – Plecień,

 lecz to nie ja rozsiewam plotki.

Kwiecień jest Plecień, bo wciąż przeplata,

ale chłód zimy z ciepłem lata.”

Autor: Anetta Trusiewicz-Kolinko

 

 

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.Nasza Polityka Cookies..

EU Cookie Directive Module Information